Mercedes-Benz GLB: Nowe wnętrze, więcej przestrzeni i ekranów
Mercedes-Benz pokazał pierwsze zdjęcia i szczegóły wnętrza nowej generacji GLB. Nadwozie zachowało kompaktowe proporcje SUV-a, ale kabina i technologia przeszły prawdziwą rewolucję. W praktyce nowy GLB jest teraz bliżej CLA niż własnego poprzednika.
Więcej miejsca dla pasażerów, większa elastyczność
Mercedes zapewnia, że GLB jest teraz przestronniejszy niż kiedykolwiek. Drugi rząd zyskał dodatkową przestrzeń na nogi, a przeprojektowane fotele ułatwiają dostęp do opcjonalnego trzeciego rzędu. Model nadal będzie dostępny w wersjach pięcio- i siedmioosobowych, a zwiększona wysokość wnętrza poprawia komfort na długich trasach.
GLB powstaje na tej samej platformie co CLA i dzieli z nim gamę napędów, w tym hybrydy plug-in oraz w pełni elektryczne odmiany. W praktyce zastępuje obecnego EQB, zachowując spójność oferty. Jak donosi Electrek, Mercedes już testuje elektrycznego GLB w ekstremalnych warunkach – od 70°C upału po minus 40°C mrozu. Podczas testów auto potrafi pozbyć się lodu w 15 minut bez użycia wycieraczek, co stanowi istotny postęp w odporności na zimno.
Design spotyka cyfrowy minimalizm
Nowy GLB wizualnie zbliżył się do GLC, a nie do poprzednika. Wnętrze zdominowała tzw. „technologiczna ściana” – ogromny, szklany panel rozciągający się przez całą deskę rozdzielczą, otoczony aluminiowymi nawiewami i miękkimi materiałami. Nowością jest panoramiczny dach z regulowanym przyciemnieniem i podświetleniem LED w kształcie gwiazd, nazwany przez markę Starlight Roof.
Łącząc filozofię projektowania CLA i GLB, Mercedes zrobił to, czego konkurenci się obawiają. Obniżył koszty produkcji, a jednocześnie podniósł atrakcyjność auta, oferując model, który sprawdzi się zarówno jako praktyczny rodzinny samochód, jak i kompaktowy SUV klasy premium. Podczas gdy CLA celuje w młodszych, stylowych kierowców, GLB dzięki przestrzeni, wykończeniu i opcjonalnym siedmiu miejscom może stać się rodzinnym faworytem w gamie.
Według informacji Autocar, oficjalna premiera odbędzie się 8 grudnia, ale Mercedes już teraz ujawnił wnętrze, by pochwalić się nowym językiem stylistycznym i elektroniką. GLB przejmuje najnowszy system MBUX Superscreen z CLA, ukrywający trzy ekrany pod jedną taflą szkła: 10,25-calowy wyświetlacz kierowcy, 14-calowy ekran dotykowy na środku oraz osobny panel dla pasażera z przodu. Więcej miejsca dla pasażerów, większa elastyczność Mercedes zapewnia, że GLB jest teraz przestronniejszy niż kiedykolwiek. Drugi rząd zyskał dodatkową przestrzeń na nogi, a przeprojektowane fotele ułatwiają dostęp do opcjonalnego trzeciego rzędu. Model nadal będzie dostępny w wersjach pięcio- i siedmioosobowych, a zwiększona wysokość wnętrza poprawia komfort na długich trasach. GLB powstaje na tej samej platformie co CLA i dzieli z nim gamę napędów, w tym hybrydy plug-in oraz w pełni elektryczne odmiany. W praktyce zastępuje obecnego EQB, zachowując spójność oferty. Jak donosi Electrek, Mercedes już testuje elektrycznego GLB w ekstremalnych warunkach – od 70°C upału po minus 40°C mrozu. Podczas testów auto potrafi pozbyć się lodu w 15 minut bez użycia wycieraczek, co stanowi istotny postęp w odporności na zimno. Design spotyka cyfrowy minimalizm Nowy GLB wizualnie zbliżył się do GLC, a nie do poprzednika. Wnętrze zdominowała tzw. „technologiczna ściana” – ogromny, szklany panel rozciągający się przez całą deskę rozdzielczą, otoczony aluminiowymi nawiewami i miękkimi materiałami. Nowością jest panoramiczny dach z regulowanym przyciemnieniem i podświetleniem LED w kształcie gwiazd, nazwany przez markę Starlight Roof. Łącząc filozofię projektowania CLA i GLB, Mercedes zrobił to, czego konkurenci się obawiają. Obniżył koszty produkcji, a jednocześnie podniósł atrakcyjność auta, oferując model, który sprawdzi się zarówno jako praktyczny rodzinny samochód, jak i kompaktowy SUV klasy premium. Podczas gdy CLA celuje w młodszych, stylowych kierowców, GLB dzięki przestrzeni, wykończeniu i opcjonalnym siedmiu miejscom może stać się rodzinnym faworytem w gamie.